Joanna Rułkowska: Jest Pani specjalistką od dyrektywy zabawkowej, proszę opowiedzieć, co ta dyrektywa oznacza w praktyce dla kobiet prowadzących działalność nierejestrowaną, np. robiących ręcznie pluszaki czy drewniane klocki w domu – jakie podstawowe wymagania musi spełnić taka zabawka, by była bezpieczna i legalna?
Barbara Kalisz-Matras: Dyrektywa zabawkowa (2009/48/WE), dotyczy wszystkich, którzy wprowadzają zabawki na rynku Unii Europejskiej – niezależnie, czy prowadzą dużą firmą, czy sprzedają zabawki w ramach działalności nierejestrowanej.
Każdy producent ma obowiązek zapewnić, że jego produkt spełnia wymagania dotyczące bezpieczeństwa: fizycznego i mechanicznego, palności, właściwości chemicznych oraz higieny. Spełnienie tych kryteriów, można wykazać stosując normy zharmonizowanych – w szczególności norm z serii EN 71. Ponadto, zabawki muszą być oznakowana znakiem CE, posiadać odpowiednie ostrzeżenia oraz instrukcję użytkowania. Najbardziej rygorystyczne wymagania są dla zabawek przeznaczonych dla dzieci poniżej 36 miesiąca życia. Są to produkty, które że względu na swoje cechy i funkcje są przeznaczone dla tej grupy wiekowej – np. pluszaki, grzechotki, sortery, maty edukacyjne, czy proste układanki.
Producent musi zapewnić, że zabawka jest bezpieczna w użytkowaniu. Między innymi oznacza to, brak małych części, które mogłyby zostać połknięte przez dziecko, brak zbyt długich sznurków i ostrych krawędzi. Zabawka nie może być łatwopalna. A materiały, z których jest wykonana nie mogą zawierać niebezpiecznych substancji.
Joanna Rułkowska: Jakie najczęstsze błędy popełniają początkujące rękodzielniczki?
Barbara Kalisz-Matras: Niestety, na polskim rynku rękodzielniczym, wciąż brakuje świadomość obowiązków związanych z produktami dla dzieci. Jednym z największych błędów jest sprzedaż zabawek, jaki dekoracji lub przedmiotów kolekcjonerskich, podczas gdy w rzeczywistości spełniają definicje zabawki. Zgodnie z dyrektywą, zabawką jest każdy wybór, który jest zaprojektowany lub przeznaczony do zabawy, ale też taki który ze względu na swoje charakterystyczne cechy, może być użyty do zabawy przez dziecko. Oznacza to, że znacznie ma nie tylko deklarowane przeznaczenia produktu przez producenta, ale również przewidywalny sposób użycia przez dziecko.
Kolejnym częstym błędem, jest brak znajomości przepisów dotyczących bezpieczeństwa zabawek. W efekcie, do dziecięcych rąk trafiają zabawki, które mogą stwarzać realne zagrożenie. Źle zamocowane oczka, które mogą zostać oderwane i połknięte, prowadząc do zadławienia. Zbyt długie sznurki, które dziecko może owinąć wokół szyi lub pętelki, w które mogą spowodować zakleszczenie palca. Problem jest również zastosowanie materiałów pochodzących z nieznanego źródła.
Wśród rękodzielników często panuje przekonanie, że oznakowanie CE, jest wyłącznie dla dużych firm i że jego spełnienie jest poza ich zasięgiem finansowym. Tymczasem jednym z wymogów wynikający z dyrektywy, jest zapewnienie zgodności, z wymaganiami bezpieczeństwa. Możemy to osiągnąć poprzez wewnętrzną kontrolę produkcji oraz zastosowanie odpowiednich normy. Stosując zasadę należytej staranności i prawidłową ocenę ryzyka, możemy w wielu przypadkach uniknąć kosztownych badań laboratoryjnych.
Joanna Rułkowska: Czy w działalności nierejestrowanej można legalnie sprzedawać zabawki online (np. na Instagramie czy OLX)? Jakie oznaczenia i dokumenty są niezbędne, by nie naruszyć dyrektywy i uniknąć kar od UOKiK?
Barbara Kalisz-Matras: Tak, możemy sprzedawać zabawki zarówno stacjonarnie np. na kiermaszu, jak i online np. poprzez platformy sprzedażowe takie jak Etsy, czy prowadząc swój profil na Instagramie. Sama forma działalność nie zwalnia jednak z obowiązków wynikających z przepisów prawa dotyczących bezpieczeństwa zabawek. Każda zabawka wprowadzona na rynek, musi być oznaczona znakiem CE, w sposób trwały, czytelny i widoczny. Ponadto do produktu, należy dołączyć odpowiednie informacje, takie jak dane producenta, nazwą i numerem identyfikacyjnym zabawki, ostrzeżenia i instrukcję, jeśli są wymagane. Producent ma obowiązek sporządzenia odpowiedniej dokumentacji technicznej, w której wykazuje zgodność z obowiązującymi przepisami. Dokumentacja techniczna powinna obejmować między innymi ocenę zgodności, ocenę ryzyka oraz deklaracje zgodności UE. Dokumentacja powinna być przechowywana przez okres 10 lat, od momentu wprowadzenia zabawki na rynek i być dostępna, na żądanie organów nadzoru rynku.
Joanna Rułkowska: Jak przetestować domową zabawkę? Ma Pani jakieś praktyczne przykłady np. dla różnych produktów?
Barbara Kalisz-Matras: W większości przypadków, producent może samodzielnie ocenic zgodność zabawki i wystawić deklaracje zgodności, bez konieczności angażowania strony zewnętrznej. Badania laboratoryjne nie zawsze są obowiązkowe, jednak mogą być wymagane lub zalecane, w sytuacjach gdy zabawka ma podwyższone ryzyko, nie ma zastosowania odpowiednia norma lub budzi obawy producenta.
Na przykład:
- producent, może ocenić zgodności w zakresie małych części. Jeżeli mieści się całkowicie w cylindrze małych części ( który symuluje gardło dziecka), zabawka uznana jest za niebezpieczną dla dzieci poniżej 3 roku życia.
- Może również samodzielnie przeprowadzić testy wytrzymałościowe, sprawdzając wytrzymałości szwów, stosując odpowiednią siłę.
- Ryzyko palności, można ograniczyć stosując odpowiednie materiały i konstrukcję, zgodnie z wymaganiami bezpieczeństwa.
- Jeśli producent posiada odpowiednie dowody zgodności surowców ( certyfikaty, raporty badań, deklaracje producenta), może unikać dodatkowych badań chemicznych.
Joanna Rułkowska: Czy są jakieś zmiany w dyrektywie zabawkowej, które warto śledzić w 2026 roku i jak doradza Pani klientkom z małego biznesu, by ich handmade zabawki nie tylko spełniały prawo, ale i wyróżniały się na rynku?
Barbara Kalisz-Matras: W 2025 roku zostało przyjęte nowe rozporządzenie, które zastąpi dotychczasową dyrektywę zabawkową. Jego pełne wdrożenie przewidziano do roku 2030, z okresem przejściowym dla producentów. Jedną z najważniejszych zmiany są zaostrzone wymagania chemiczne dla wszystkich zabawek. Producenci stosując materiały najwyższej jakości, posiadające ważne certyfikaty i raporty badań, nadal będą w stanie spełnić nowe wymagania. Istotną nowością będzie Cyfrowy Paszport Produktu, który zwiększy transparentność rynku. Każda zabawka będzie posiadać swój profil cyfrowy, ułatwiający dostęp do istotnych informacji o produkcie.

Barbara Kalisz-Matras, CE Gaduszki
Twórczyni szydełkowych zabawek. Pokazuje, jak w praktyce tworzy się bezpieczne produkty dziecięce spełniające wymagania Dyrektywy Zabawek 2009/48/WE. Szczególnie wspiera małe marki i osoby prowadzące działalność nierejestrowaną – tłumacząc przepisy w sposób prosty i zrozumiały oraz pomagając uniknąć kosztownych błędów. Prowadzi profil na Instagramie oraz blog CE Gaduszki – miejsce, w którym dzieli się wiedzą, przykładami i praktycznymi poradami dotyczących bezpieczeństwa zabawek. Na tej podstawie przygotowała również Przewodnik po oznakowaniu CE + plik techniczny dla rękodzielników, żeby pomóc twórcom zabawek samodzielnie przygotować dokumentację zgodną z wymaganiami Dyrektywa zabawkowa 2009/48/WE — w prosty i praktyczny sposób, bez zbędnego stresu. Udowadnia, że bezpieczeństwo zabawek nie musi oznaczać wykonywania skomplikowanych procedur – może być naturalną częścią procesu twórczego.
Ważne linki:
Profil na Instagramie: https://www.instagram.com/ce_gaduszki?igsh=NmducmdlaDY1bjg1













